Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2012

Colour Alike - Kocimiętka

Upragniona i wyśniona Kocimiętka zawitała w zeszłym tygodniu w moje progi. Czekałam ponad tydzień, ale było warto...


O czym mowa? O lakierze z firmy Barbra Cosmetics, z serii Colour Alike - Chlorofile. Kiedy tylko zobaczyłam swatche, wiedziałam że ten kolor musi być mój! Tak się też stało. Dlatego dzisiaj podzielę się zdjęciami i co niektórym pewnie też narobię smaka, a co! :-)
Przepiękna, przybrudzona mięta. Żadne zielenie, żadne seledyny - mięta!
O kremowym, łagodnym wykończeniu, nic rzucającego się w oczy, nic krzykliwego. Cudna, idealna! Kiedy ją zobaczyłam, pomyślałam tylko jedno - chcę już wiosnę...!
I znowu wzornik - tak mi chyba wygodniej prezentować kolory. Jakość lakieru - bez zarzutu. Jak zwykle wszystko na tip top - lakiery Colour Alike to chyba moje ukochane lakiery, biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości. Pędzelek idealnie szeroki - świetnie się prowadzi. Lakier nie smuży, aczkolwiek jedna warstwa może Wam lekko prześwitywać, dlatego radzę nałożyć dwie. Szybko wysycha, pięknie błyszczy i pozostaje nietknięty nawet 4-5 dni! Oczywiście top coat będzie tylko działał na naszą korzyść. ;-)

Ten i inne lakiery dorwiecie W SKLEPIE INTERNETOWYM BARBRA COSMETICS bądź w przeróżnych lokalnych drogeriach, ceny to zazwyczaj 7-10 zł, satysfakcja gwarantowana! ;-)


Jak spędziliście Walentynki? Dziewczyny, szalałyście z makijażem? Ja postawiłam na grubą, nieco graficzną kreskę wykonaną eyelinerem i ciemnoczerwoną szminkę, której odcień niestety jest przekłamany przez mój aparat.

(PS. żeby nie było, ten strój wcale nie był moim wyjściowym na walentynkową randkę ;-))


Buziaki!

sobota, 11 lutego 2012

Quiz 3D Magnetic - lakier do paznokci

Witajcie!
Dziś kilka słów o kolejnym produkcie, który otrzymałam do testowania dzięki uprzejmości firmy Quiz. Jest to lakier o magicznych właściwościach ujawniających się po przyłożeniu magnesu. Przyznam szczerze, że na początku kompletnie nie wiedziałam, jak obchodzić się z tym cudem. Z wielkim zdumieniem oglądałam zdjęcia innych blogerek, które pokazywały obiecane przez producenta wzorki stworzone na tym lakierze.
Jednak dziś, kiedy malowałam wzornik na potrzeby tej recenzji - WYSZŁO... Co prawda dość subtelne, ale dostrzegalne... Zresztą, spójrzcie sami:
Muszę powiedzieć, że byłam w szoku. Odkryłam chyba sekret tego lakieru, a raczej sekret obsługi tego typu lakierów - pierwszą warstwę nakładamy cienką i czekamy aż wyschnie. Następnie nakładamy drugą, grubszą warstwę i wtedy szybciutko przykładamy magnes. Ważne, by trzymać magnes ok. 3 mm nad płytką paznokcia. Wtedy, kiedy czujecie leciutkie przyciąganie, ale radzę uważać, by przypadkiem nie dotknąć świeżo pomalowanych paznokci, bo popsujecie sobie manikiur doszczętnie. ;-)
Do testowania otrzymałam kolor pięknego, głębokiego fioletu. Pędzelek jest na tyle szeroki, że łatwo prowadzi się go po paznokciu. Konsystencja lakieru idealna, by nie smużyć - nie za gęsty, nie za rzadki. Trwałość - przyzwoita, z top coatem nawet 3 dni, potem zaczynają ścierać się końcówki.

Lakiery w śmiesznej cenie 8 zł możecie kupić w sklepiku firmy Quiz . 
 
 
Jestem ciekawa jakie są Wasze doświadczenia z tego typu lakierami i czy lubicie takie lakierowe nowinki typu lakiery pękające, magnetyczne, czy też jesteście tradycjonalistkami? :-)


Ściskam gorąco!

piątek, 10 lutego 2012

Crocodile Style czyli Magic Nails od Virtual !

Kiedy lakiery pękające pojawiły się na rynku, byłam do nich sceptycznie nastawiona... Wydawały mi się mało estetyczne, wręcz nieeleganckie.
Dziś Virtual przysłał mi swoje 2 brokatowe pękacze i... podbił moje serce. Tym razem i ja podzielę zachwyt nad tego typu manikiurem! :-)

Kolorki są soczysto wiosenne, aż chce się je nosić na paznokciach - kto wie, może w ten sposób wyczarujemy szybciej wiosnę?? :-) Ponieważ takie pękacze wyglądają ładniej na dłuższych pazurkach, efekt zaprezentuję na wzorniku (moje paznokcie nadal nie wydobrzały...):

Pędzelek jest wygodny i szeroki, świetnie nakłada się nim lakier. Właściwie nie zdążyłam nawet naprzyglądać się dłużej lakierowi, pomyślałam jedynie że taki kolor bez pęknięć też byłby ładny, kiedy nagle lakier zmatowiał i zaczął pękać!


Niestety, na wzorniku wzorki wychodzą znacznie ładniej niż na paznokciu. Radzę kłaść go na lakier z wykończeniem typu połysk lub na jakiś lakier bezbarwny, inaczej nie popęka tak spektakularnie, jedynie pojawią się drobne ryski, które niestety nie wyglądają tak ładnie - tylko jak lakier, który nieszczęśliwie nam popękał na paznokciach...

No i trwałość - TOP COAT KONIECZNY! Bez tego już na drugi dzień dostrzeżecie odpryski. Myślę jednak, że lakier nawierzchniowy jest obowiązkowy przy wszystkich pękaczach, bo w każdej chwili możemy sobie "zadrzeć" i oderwać jeden z pękniętych kawałeczków...

Pomijając jednak te drobne aspekty - lakiery same w sobie są naprawdę fajne i... wylądowały już na mojej półeczce, na której zbieram dla Was kosmetyki do rozdania! :*



I jeszcze mały bonusik, czyli co dostałam od portalu Wizaż.pl do testowania (i czego recenzja również się tutaj ukaże!):

Pozdrawiam gorąco, bo dni wciąż mroźne! :)

piątek, 3 lutego 2012

Quiz Cherie Beauty Finish lakier do paznokci

Dziś pierwszy z kosmetyków, który dostałam do testowania dzięki uprzejmości firmy Quiz. 
Jest to lakier z serii Cherie Beauty Finish nr 113.
Z jego recenzją zwlekałam, gdyż ze względu na opłakany stan moich pazurków, zmuszona byłam zakupić sprytny wzornik do lakierów, dzięki któremu jestem w stanie zaprezentować odcień lakieru bez afiszowania się z połamanymi paznokciami... ;-)
Lakier możecie zakupić w sklepie internetowym firmy Quiz: http://quiz.pl/sklep/index.php?cPath=3 .
Lakier jest dość gęsty, jedna warstwa dobrze kryje, ale zawsze warto dać dwie, tak dla pewności.
Trochę smuży wg mnie, ale większość perłowych lakierów smuży, więc jest mu to wybaczone. ;-)
Pędzelek jest wygodny, łatwo się prowadzi po paznokciu - już dwoma pociągnięciami jesteśmy w stanie pomalować całą płytkę.
Sam odcień jest...niedookreślony. Dla mnie najbliżej mu do zgaszonego, lekko przybrudzonego różu. Na codzienny manikiur - idealny. Tutaj w ciepłym świetle:
A tu w chłodnym:
Za cenę 8 zł dostajemy 12 ml lakieru. Jeśli chodzi o trwałość - średnia. Po dwóch dniach zaczął ścierać się z końcówek, choć może to efekt zmywania naczyń bez gumowych rękawic. :-)
Wymaga też nienagannego przygotowania paznokci, bowiem podkreśla bardzo nieodsunięte skórki!
Podsumowując - nie jest źle, nie jest też wybitnie. Jest przeciętnie, ale jeśli lubimy powiększać swoje zbiory lakierowe, a zobaczymy go akurat w jakiejś lokalnej drogerii - możemy pozwolić sobie na zakup, czemu nie? :-)


Przy okazji chciałabym Wam zaprezentować wpływ wyprzedaży w Sephorze, niestety obawiam się że to dopiero początek i urządzę tam jeszcze parę kursów - mam już upatrzone kolejne rzeczy na przecenie!
Już widzę, że były to owocne zakupy, dlatego wkrótce przedstawię Wam bliżej te cudeńka. ;-)


I jeszcze taki króciutki, gorący apel w te mrozy, do Was, kochane:
PRZED WYJŚCIEM NA MRÓZ NIE SMARUJCIE TWARZY KREMEM NAWILŻAJĄCYM! Piszę o tym, bo wiele kobiet wciąż żyje w przeświadczeniu, że w zimie również wystarczy nawilżyć skórę!
Tymczasem woda zawarta w kremach i podkładach nawilżających - zamarza w naszej skórze! Wyobraźcie sobie jak dużych zniszczeń w naszej cerze dokonują takie maleńkie zamarzające kryształki lodu!!!
Natłuszczajmy cerę kremami ochronnymi, najlepiej dziecięcymi - Bambino, J&J (ja stosuję ten z niebieską nakrętką, ochronny przeciw odparzeniom - sprawdza się na razie wzorowo) czy nawet zwykła Nivea!
Tak samo zadbajcie o skórę rąk i całego ciała - nakładajcie gęste, odżywcze kremy, balsamy, masła... Na stopy proponuję rozgrzewające kremy (np. z Ziaji jest taki z imbirem...).
Nawilżenie proponuję przeprowadzać, kiedy nie planujecie wyjść na zewnątrz, a siedzicie w suchym, ogrzewanym pomieszczeniu. Wtedy macie pewność, że kosmetyki nawilżające nie zrobią Wam krzywdy. :-)

czwartek, 22 grudnia 2011

Essence Circus Confetti 02

Skuszona recenzją na blogu Agnieszki kupiłam sobie ten niezwykły topper! :-) Niestety z braku profesjonalnego sprzętu, nie jestem w stanie pokazać Wam całego uroku tego lakieru, ale starałam się, by zdjęcia uchwyciły choć jego część.
Topper znalazłam w "Naturze", kosztował mnie 7,8 zł, zatem stwierdziłam, że nawet jeśli okaże się to niewypałem - wydatek nie był zbyt duży.
W buteleczce lakier wygląda jak konfetti i mieni się karnawałowo. Nie mogłam się doczekać, aż go nałożę!
 Zdjęcia niestety, jak widzicie, są rozmazane przez światło odbijające się od błyszczących folii. Musicie zatem uwierzyć na słowo, że efekt jest naprawdę super! :-)
Lakier ma konsystencję żelową. Nie wysycha tak szybko, zatem nienarażeni na smugi, jesteśmy w stanie "ułożyć" pędzelkiem równomiernie na paznokciu wszystkie błyszczące elementy. Dzięki temu, już jedna warstwa daje ekstra rezultat bez nachalnego błyszczenia.
Kiedy pomalowałam wszystkie paznokcie - roześmiałam się. Wyglądały jak kolorowe skorupki przepiórczych jajeczek! ;-))) Taki choinkowy, świąteczny efekt, idealny na obecną porę.

Bez top coatu lakier wytrzymuje 3 dni, z top coatem 4-5. Zmywanie nie jest tak tragiczne jak się spodziewałam, jest zatem szansa, że się polubimy i będziemy widywać w manikiurze dużo częściej. Póki co, nakładałam go tylko solo, jednak na sylwestrową zabawę zamierzam go zaaplikować na granatowy lakier, co na pewno uwiecznię na zdjęciach i zaprezentuję Wam!
Jednym słowem - lakier warty swojej ceny, chyba dlatego że ta nie jest duża i bez zbędnego obciążania budżetu możemy śmiało wydać niecałe 8 zł na intrygujące, karnawałowe paznokcie. :-)

piątek, 14 października 2011

Bambusowe wariacje na temat jesieni - Mollon Cosmetics

Paczka od firmy Mollon Cosmetics ucieszyła mnie wyjątkowo, ponieważ ta nazwa pojawiała się niejednokrotnie w postach blogerek, przez co i ja nabrałam apetytu na przetestowanie ich kosmetyków.
W paczce czekał na mnie jesienny kolorystycznie zestaw cieni do powiek i lakier o bliżej nieokreślonym odcieniu...
Zerknęłam ciekawie na nazwę koloru - Rotten Green. Zgniła zieleń? Wolne żarty, ten kolor wygląda jak... czarny... 
Zresztą, sami popatrzcie:
 
Postanowiłam jednak sprawdzić, jak ten zagadkowy kolor będzie prezentował się na paznokciach i przede wszystkim - czemu właśnie BAMBUS?
Wyjaśnienie znajdziemy na stronie producenta:
"
Zawarte w nim krzemionka i proteiny są doskonałym środkiem na zdrowe i piękne paznokcie.
Aktywne składniki zawarte w lakierze:
  • wzmacniają i utwardzają płytkę,
  • przyspieszają wzrost paznokci,
  • przedłużają trwałość lakieru.
Lakiery nie zawierają kamfory, toulenu i formaldehydu - składników szkodliwych lub mogących wywołać uczulenia."

Po pomalowaniu paznokci nadal miałam problem z określeniem barwy, pod światło lakier wydaje się prawie czarny...
Jednak w świetle dziennym, kolor staje się faktycznie - mocno nasyconą zielenią... Staje się tak piękny, że zwraca uwagę niejednej pani. ;-) 
Lakier pięknie się błyszczy, rzadko pozostawia bąbelki powietrza, które nieładnie wyglądają i szybko schnie.
Prawdą jest też stwierdzenie ze strony producenta - "Kolekcja 20 inspirujących kolorów - doskonała konsystencja lakierów oraz nowatorski, płaski pędzelek (560 włosków) umożliwiają wykonanie manicure jednym pociągnięciem pędzelka!". Faktycznie, nakłada się go bezproblemowo, nie smuży, nie prześwituje, jedna warstwa wystarczy by pokryć płytkę paznokcia jednolitym kolorem.

Niestety, żeby nie było tak pięknie, lakier ma, moim zdaniem, 2 dość poważne wady:
- po 2 dniach odpryskuje... nie ściera się z końcówek, a odpryskuje całymi płatami. Bez Top Coatu ani rusz!
- po zmyciu lakieru nałożonego bezpośrednio na paznokcie, może was czekać przykra niespodzianka w postaci sinozielonych paznokci... Można to co prawda doszorować szczoteczką z mydłem i ciepłą wodą, ale skoro żaden inny lakier póki co nie sprawił mi tego typu problemów, to znaczy że może być lepiej. 

Mimo wszystko daję mu szansę. Chyba za ten nieodgadniony, wielotonowy kolor...:-) manikiur jest co prawda w tym przypadku dość pracochłonny - baza pod lakier --> lakier --> lakier nawierzchniowy, ale czego nie robimy dla urody...;-)

Więcej równie ciekawych odcieni znajdziecie na tej stronie : http://molloncosmetics.com.pl/produkty/paznokcie/root/nail-lacquer?page=0

piątek, 10 czerwca 2011

Nowa kolekcja lakierów Virtual - Street Fashion!

Inspiracją najnowszej kolekcji lakierów marki Virtual jest odważna moda miejska.
Łączy w sobie pomysłowe, oryginalne stroje, ekstrawagancję oraz intensywne kolory.
Lakier Street Fashion jest doskonałym rozwiązaniem dla młodych kobiet, które tworzą własny niepowtarzalny styl i wyznaczają trendy.



Najnowsza kolekcja lakierów marki Virtual Street Fashion zawiera 30 najmodniejszych w tym sezonie propozycji kolorystycznych. W kolekcji znajdują się wszelkie odcienie różu i fioletu. Od delikatnych, pastelowych poprzez intensywne, głębokie odcienie. Styliści marki Virtual proponują także wiecznie modną krwistą czerwień. Kobiety ceniące neutralne, naturalne kolory znajdą w kolekcji szeroką gamę kolorów typu nude, naturalne beże oraz delikatne perłowe odcienie różu. W palecie barw znalazły się również wciąż modne odcienie szarości.

Gwarancją wysokiej jakości i trwałości lakieru są polimery winylowe, które chronią paznokcie oraz zapewniają trwały efekt. Formuła lakieru jest elastyczna, dzięki czemu lakier nie odpryskuje oraz zachowuje maksymalny połysk.

Dostępne kolory: klasyczna czerwień, róże i fuksje, wszelkie odcieniu fioletu, szarości, kolory nude oraz morską zieleń.

Pojemność: 10 ml
Cena rekomendowana: 8,30 zł

czwartek, 2 czerwca 2011

In the navy? Smerfastycznie!!

Dziś kolorek, który dostałam do testowania od firmy Vipera Cosmetics .
Lakier jest z serii Creation, numer 733.
Jest to piękny kobalt, czego niestety nie udało mi się uchwycić na ani jednym z dziesiątek zdjęć pod milionem różnych kątów. Dlatego też poszperałam w necie za kolorem który by go odzwierciedlał i znalazłam identyczny:
Dokładnie tak prezentuje się lakier na paznokciach. Niestety mój aparat "widzi" ten kolor nieco inaczej...
Nie pomaga lampa błyskowa, ustawienie tyłem/przodem do światła. Uparł się i koniec. 
Ponarzekawszy, czas ocenić jak się miewa sprawa z jakością lakieru.
Zatem - sama aplikacja jest dla mnie cięższa i trudniejsza niż w innych lakierach ze względu na dość wąski pędzelek... Dopiero za drugim podejściem opanowałam sztukę malowania nim.
Lakier jest ponadprzeciętnie rzadki. Niestety. Pierwsza warstwa wygląda jak rozwodniona akwarela. Szybko jednak schnie i możemy nałożyć drugą. Z drugą warstwą jest lepiej, ale jak mamy pecha, to nawet i wtedy możemy nie pokryć wszystkich prześwitów.
Dopiero trzecia warstwa daje satysfakcjonujące krycie. Efekt jest jednak tego warty bo kolor jest niesamowity (bardzo żałuję że nie mogę go Wam pokazać na własnych zdjęciach...).
Nie odnotowałam specjalnie uciążliwego, lakierowego "smrodku", przyjazny dla nosa ;)
Jak z trwałością - przekonam się już niedługo, a jutro nałożę Top Coat, który również został mi przesłany w paczuszce. :)

poniedziałek, 30 maja 2011

Would you trust in fashion?

W sobotę stanęłam przed szafą Essence, spojrzałam na półkę z lakierami i... zamarłam.
Słuchajcie, wybór kolorów jest oszałamiający! Podejrzewam, że w najbliższym tygodniu jeszcze parę razy zajrzę do drogerii "Natura" by zaopatrzyć się
w kolejne oryginalne kolory.
Na razie stałam się szczęśliwą posiadaczką wymarzonego przeze mnie szmaragdu (mimo, iż zdjęcia wcale nie pokazują, że kolor jest szmaragdowym...)

Malowanie odbywało się na szybko, co widać po niedociągnięciach, ale nie mogłam się doczekać, by zobaczyć, jak prezentuje się ten odcień.
W rzeczywistości jest bardziej wpadający w zieleń niż w morski, co niestety nie zostało tu uchwycone...
Kolor, który dorwałam, to TRUST IN FASHION.
Coś o samym lakierze - zaskoczyła mnie łatwość rozprowadzania na paznokciu, choć chwilami wydawał mi się ciut za gęsty.
Również in plus zaliczam mu połysk, który nadaje paznokciom. Co prawda, dopiero 2 warstwy zapewniają porządne, równomierne pokrycie, jednak formuła "qucik drying" sprawia że już po 2-3 minutach możemy pomalować paznokcie ponownie.
Muszę przyznać, że Essence bardzo zaskoczyło mnie jakością swych lakierów. Do tej pory nie miałam z nimi do czynienia i jestem pod wrażeniem nie tylko gamy kolorystycznej ale też jakości lakierów.
W kolejnych dniach przekonam się czy trwałość lakierów z serii colour&go również powala na kolana...:)

A teraz trochę zapowiedzi.
Zawsze bardzo mnie cieszy, gdy kolejna firma obdarza zaufaniem mój "raczkujący" jeszcze blog. :)
Tym razem na współpracę zdecydowała się firma Vipera. Oto co dostałam
w paczuszce:
W najbliższych dniach spodziewajcie się recenzji tych produktów. :)


Dostałam również przesyłkę od firmy Virtual, której także chcę podziękować za stałą współpracę, gdyż jako pierwsi zdecydowali się przesłać kosmetyki,
w momencie, gdy Toaletka na koncie miała dopiero kilka postów...

W przesyłce czekał na mnie

puder brązujący Summer Chick :)! Jestem bardzo podekscytowana, tym bardziej, że (wstyd przyznać...) jest to mój pierwszy w życiu bronzer.

Puder ten także zostanie przedstawiony Wam bliżej w recenzji.
To wszystko już wkrótce! :)


Ślę słoneczne pozdrowienia :)

środa, 25 maja 2011

Rozdanie u Piękności Dnia :)

W rozdaniowych zabawach polecam odwiedzić blog Piękność Dnia, gdzie pod tym linkiem:

uzyskacie szansę na wygranie przecudnego lakieru uznanej marki Orly.



Pospieszcie się! Zabawa trwa do końca dzisiejszego dnia!

wtorek, 17 maja 2011

Gotowi na letnie orzeźwienie?! ;)

Lato nadchodzi wielkimi krokami! Czas zatem na zabawę szalonymi, soczystymi kolorami!
Specjalnie na tę okazję firma Virtual przygotowała letnią kolekcję Fruit Cocktail.

Oto co czytamy na stronie producenta:

Najnowszą kolekcję letnich lakierów marki Virtual tworzą emalie w 10 oryginalnych odcieniach.
Wyjątkowo soczyste kolory nawiązują do orzeźwiających owocowych koktajli: zielono-kwaśne kiwi,
różowo-cierpki grejpfrut, soczyście-leśna jagoda, błyszcząca świeżością truskawka, słodki arbuz oraz ostra żurawina.

Długotrwała winylowa formuła zapewnia głęboki i nasycony kolor oraz maksymalny lustrzany połysk.
Lakier jest całkowicie bezpieczny dla płytki paznokcia, nie odbarwia ,  nie zawiera szkodliwego toluenu oraz formaldehydu.
Mocny kolor przyciąga wzrok, należy więc pamiętać o perfekcyjnym przygotowaniu paznokci.
Lakier idealnie będzie prezentował się na krótkich, owalnych paznokciach. 

Zwracam Wam szczególną uwagę na ostatnie zdanie - najprawdziwsza prawda! :) ja niestety zapuściłam już długie pazurki, w związku z czym żal było je spiłować. ;)
Do testowania dostałam 2 kolorki, pierwszy z nich to śliczna mięta! :)
Pomimo szału na ten odcień, nigdy nie było okazji by go sobie sprawić. Teraz miałam okazję zobaczyć jak prezentuje się na paznokciach.
Niestety, jedna warstwa znacznie prześwituje, lakier jest dość rzadki i wodnisty, w związku z czym, jeśli zależy nam na pełniejszym kryciu, musimy dać 2 warstwy.
 Lakier nakłada się przyjemnie, wystarczająco szerokim pędzelkiem jednak pozostawiane smugi i prześwity mogą doprowadzić (szczerze!) do szału. ;) Niestety po drugiej aplikacji na niektórych paznokciach wciąż widzę prześwity.
Lakier ma jeszcze jedną małą wadę. Mianowicie farbuje skórki, a próba korekty patyczkiem zwilżonym w zmywaczu kończyła się rozpłynięciem się lakieru u nasady paznokcia. To niestety konsekwencja zbyt małej gęstości.



Ogólnie kolor jest piękny, jednak sama jakość pozostawia do życzenia. Jeśli miałabym poradzić coś producentowi to : popracować nad gęstszą formułą lakieru. :) Kolory wymyślne, jednak aplikacja ciężka.

Ocena : 3,75/5.

sobota, 14 maja 2011

Zapowiedź Virtual Fruit Cocktail

Wiosna i lato 2011 przynoszą oczekiwaną od kilku sezonów eksplozję owocowej świeżości.
Dominują nasycone, intensywne barwy i odważne zestawienia.
Przepis na supermodne paznokcie? Połącz zielone kiwi z różowym grejpfrutem,
dodaj do tego listek mięty z plasterkiem soczystej cytryny, a na czubku umieść wisienkę!

 Już niedługo - specjalnie dla Was - recenzja lakierów z serii Fruit Cocktail! Nie przegapcie tego!  


poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Recenzja Barbra Cosmetics Colour Alike

Hej! :)
Dziś chciałabym Wam przedstawić króciutko coś, co dotarło do mnie po dłuuugiej podróży. Lakiery z serii Colour Alike firmy Barbra Cosmetics. Dziś rano nałożyłam pierwszy z dwóch otrzymanych kolorów. Czerwona klasyka, aby rozchmurzyć trochę ten deszczowy i zimny dzień.
 
Lakiery bardzo przyjemnie się aplikuje. Jedna warstwa wystarczyła by w zupełności pokryć kolorem płytkę paznokcia. Dość szybko schnie, więc spokojnie można położyć drugą warstwę aby zapewnić maksymalne krycie. Pędzelek jest szeroki, świetnie nakłada lakier już dwoma pociągnięciami.
Sam kolor - Vamipirc red - szalenie przypadł mi do gustu! Właśnie o taką krwistą czerwień (czego niestety nie widać aż tak pięknie na zdjęciach) mi chodziło...! Klasyka sama w sobie.
Obawiałam się iż przy ewentualnych poprawkach flamastrem ze zmywaczem - lakier zacznie prześwitywać tuż przy skórkach, na szczęście jest wytrzymały i wszystko pięknie zdołałam zmazać bez niepotrzebnych uszkodzeń.
Niestety lakier słabo błyszczy i bez top coat'u ani rusz jeśli ktoś chce nadać piękny połysk a jednocześnie chce uniknąć odbicia faktury ubrania, ręczników czy też zarysowań na pomalowanym paznokciu.
Trwałość? Zobaczymy, na razie to jego pierwszy dzień. Zamierzam go poddać prawdziwej próbie wytrzymałości i nie oszczędzać! ;) 
 Update: lakier trzymał się cudownie przez 6 dni !
Cena: 8 zł na stronie producenta : http://sklep.barbra.pl/main.php?id_main=1 .